top of page

Przebaczenie i pojednanie

  • 5 dni temu
  • 2 minut(y) czytania





W debacie publicznej co jakiś czas powraca temat przebaczenia i pojednania. Warto więc zapytać, co na ten temat można znaleźć w tak ważnej dla chrześcijan tradycji Pawłowej.

W debacie publicznej co jakiś czas powraca temat przebaczenia i pojednania. Warto więc zapytać, co na ten temat można znaleźć w tak ważnej dla chrześcijan tradycji Pawłowej. List do Efezjan wzywa: „Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie” (Ef 4,32). Podobnie List do Kolosan zachęca: „Jak Pan wybaczył wam, tak i wy” (Kol 3,13). Dlatego zastanawiając się nad kształtem naszego przebaczenia wobec innych osób, warto spojrzeć najpierw na przebaczenie, którego człowiek doświadcza dzięki Bożej interwencji objawionej (ukazanej) w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.


Według Apostoła Pawła człowiek zostaje obdarowany Bożym przebaczeniem nie dlatego, że wcześniej spełnił określone warunki albo stał się godny łaski. Apostoł pisze: „W Chrystusie Bóg jednał ze sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów” (2 Kor 5,19). Jeszcze mocniej brzmi zdanie z Listu do Rzymian: „Bóg okazuje nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami” (Rz 5,8). Inicjatywa należy więc do Boga. To On pierwszy działa, nie czekając na ludzkie zasługi.


Czy oznacza to, że wyznanie win, żal, pokuta, zadośćuczynienie i wewnętrzna przemiana są nieistotne? Oczywiście nie. Nie są jednak ceną, którą człowiek płaci, aby dopiero potem uzyskać Boże przebaczenie. Są raczej odpowiedzią na doświadczenie daru uprzedniej Bożej miłości. Przemiana życia rodzi się z doświadczenia Bożej interwencji, będąc jej owocem, a nie warunkiem zaistnienia.


Pierwsza jest Boża miłość. Pierwsze jest Boże działanie. To właśnie nazywamy łaską: darmowym darem, którego człowiek nie może sobie wysłużyć. Nie jest to jednak dar tani ani moralnie obojętny. Skoro wyrasta z miłości Boga objawionej w Chrystusie, miłości „do końca”, domaga się odpowiedzi. Przejrzenie, refleksja nad wyrządzonym złem, żal, przeproszenie, pokuta i zadośćuczynienie dokonują się pod wpływem tego daru. Nie poprzedzają Bożego przebaczenia jako warunek wstępny, lecz są jego owocem i konsekwencją.


Na Boże przebaczenie nie trzeba zasługiwać. Nie trzeba najpierw spełnić szeregu warunków, aby Bóg zechciał zwrócić się ku człowiekowi. To raczej doświadczenie niezasłużonej Bożej interwencji staje się zobowiązaniem do odpowiedzi: do wierności, przemiany życia i chodzenia Bożymi drogami. Oczywiście tej odpowiedzi może zabraknąć. Człowiek może odrzucić miłość i przebaczenie. Ryzyko bolesnego odrzucenia nie powstrzymało jednak Boga przed działaniem, które dokonało się w Chrystusie.


Warto o tym pamiętać, gdy rozmawiamy o ludzkim przebaczeniu — także w wymiarze społecznym, historycznym czy politycznym. Przebaczenie nie oznacza zapomnienia prawdy, rezygnacji ze sprawiedliwości ani lekceważenia krzywdy. Oznacza natomiast, że pierwszy ruch nie musi koniecznie należeć do winnego. Może być gestem wolności ze strony skrzywdzonego. Taki gest nie przekreśla potrzeby uznania winy, skruchy i zadośćuczynienia, ale może otworzyć przestrzeń, w której przemiana i pojednanie stają się możliwe.



 
 
 

​FOLLOW ME

  • Facebook Classic
  • c-youtube
  • Twitter Classic

bottom of page